Hit mi bejbi uan mor tajm

Jak nie masz potworów, to se wyobrażasz, że normalnie urodzisz bejbika, słodkienieńkiego klopsiula, co rączki takie tititi malusie, nózie jeszcze słodzieńsze. Że ten bejbik będzie leżał i się uśmiechał i robił pacu pacu i tosi tosi. Że będzie twoją fasolką, wisienką, lub innym płodem rolnym lub sadowym.

A potem okazuje się, że chuja tam, że to, co koleżanki mówiły, że po trzecim miechu noc przesypia, tak, tylko zapomniały dodać, że nie ich bejbiczek, tylko ich mężulek, i tak dalej padają kolejne bastiony. A wiecie co potem? Odchowacie swojego bejbika tucznika i zachciewa się drugiego. To cudownie! Krzyczą wszystkie dziewczęta z bachorów stanem 2+. Tak. One się cieszą, bo teraz ty dostaniesz wpierdol od życia, a nie, że tylko one i one dobrą minę do złej gry trzymają pokerowo za pomocą neospazminy.  Zanim więc wpakujesz się w ten bajzel dziewczyno, pomyśl! a ku przestrodze serwujemy Tobie, oraz mężu / konkubentowi/ bankowi spermy twemu, ten oto osobisty bardzo tekst, w którym rozpierdalamy z półobrotu wszystkie fascynujące mity lobbujące na rzecz posiadania więcej niż jednego bachora.

- Poród będzie łatwiejszy. Chuja tam łatwiejszy. Owszem, finał już znasz, więc jakby oczekiwanie mniej się dłuży, a nawet pojawia się myśl, że może jednak nie, że może by się wycofać, bo jednak rodzenie nie jest fajne. Ale nie, już położna ze skalpelem czeka, drze się na ciebie, mijają godziny, napierdala jak napierdalało za pierwszym razem, rozcinają cię tak samo(“kochaniutka muszę naciąć, ale tam gdzie poprzednio, nowych blizn nie będzie”) i jeszcze podobnie jak poprzednio ofukują, że co się drze, co się drze, są gorsze rzeczy niż poród, a ta jojczy.

-  Szybciej dorasta- to akurat prawda, spoko, tylko czym się cieszyć, drugi bachor naprawdę zaczyna spierdalać przed tym pierwszym znacznie szybciej niż ten pierwszy zaczął uciekać przed wami.

- Szybciej się uczy – jasne, tylko, że nie, że na przykład samodzielnego jedzenia nożem i widelcem, ale spoko, za to znacznie wcześniej padną pierwsze chuje, kurwy i inne japierdolę

- Rodzina bardzo się cieszy i zawsze kibicowała – tak, jasne, tylko nagle sięokazuje, że jak co do czego przychodzi to nawet jednym bachorem się nie zajmą, a co dopiero dwoma, czy trzema, niech one sobie lepiej z mamusią będą, bo matka jest najważniejsza, co nie?

- Ubranka już są – tak, oczywiście, zawsze się okazuje, że w innym rozmiarze niż trzeba, albo urodził się chłopaczyna a tu same róziowe kiecunie, jest lato a tu kombinezon akurat dobry, jest zima, a to drugie właśnie dorosło do tych ładnych letnich kompletów z krótkim rękawkiem…

- Zabawki! Nowe lepsze zabawki! tak, oczywiście, rodzina zawsze przyniesie to co już macie. A jak wy kupicie coś dla bejbika, zagarnie to starsze, nawet jeśli jest chłopcem, a mieniem zagarniętym jest róziowy wózeczek dla laluniek,  jak kupicie dwa takie same i tak zagarnie to starsze, bo ma dwie ręce i może więcej.

- Starsze będzie się opiekować młodszym, będą się razem bawić i kochać i normalnie dwie niuniu słodziunie… – hahahahahahahahahah, no naprawdę, hahahhhahahahah. Taaaak. Zasadniczo to bardzo piękna wizja. I czasem nawet się ziszcza, tylko przeważnie parka bachoresów decyduje się na chwilowe zawieszenie broni – bo normalnie napierdalają się bez litości, a ty występujesz w charakterze sił pokojowych ONZ i co chwila musisz im wjazd do pokoju robić – tylko w sytuacji wycinania numeru, do którego potrzeba więcej uczestników. No przecież młodsze samo w pralce się nie zamknie i nie włączy prania. A z braciszkiem to już jakby luzik.

- Inna wspólna zabawa- występuje. Z czasem zauważysz, że te bydlaki działają również w tandemie, zwłaszcza, gdy trzeba zrobić dużo hałasu, załatwić nocne oglądanie telewizji zamiast spania, zainscenizować naloty dywanowe za pomocą pizzy z trzema sosami…

- nie będą egoistycznymi jedynakami- tak? serio? no niby tak, bo będą po prostu egoistycznym rodzeństwem, Metody manipulacji doprowadzą do perfekcji i zawsze będą umiały wywrzeć nacisk i wymusić coś więcej “na pokrzywdzonego brata/siostrę” . Nauczą się dzielić, owszem siebie wzajemnie po łbach.

- “Parka lepiej się chowa” – chyba po kątach, albo na placu zabaw, zwłaszcza jak już naprawdę trzeba iść do chaty, bo praniesranieobiadipracaponocy. Chowają się wybornie.

-Stres będzie mniejszy, bo wiesz już czego się spodziewać. W przypadku bachora szczególnie aktualne okazuje się porzekadło, że nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji. Jeśłi twój pierwszy bachor był pyknicznym hedonistą, to drugi będzie ponurym paranoikiem ze skłonnością do emo i vice versa. Jeden lubi wyłącznie pieczyste a drugi odżywia się niełuskanym grochem. Pierwszy jest mega fizolem a drugi nie umie wejść na zjeżdżalnię. Także chuj wie  (no wie, srsly) czego się spodziewać, lepiej więc nie spodziewać się tylko zabezpieczać zawczasu.

- będzie miał się kto zająć Tobą na starość- błagam, oczywiście! warto mieć więcej niż jedno dziecko, bo masz pewność, że ktoś będzie pamiętał, by w odpowiednim momencie  ubezwłasnowolnić cię, zadzwonić po miłego pana z domu spokojnej starości a potem zawsze będzie ktoś, kto co miesiąc uiści opłatę w obawie, że może jednak wyjdziesz na wolność i zechcesz właśnie jego, a nie tego drugiego obarczyć swą zasraną i odparzoną dupą.

 

 

red.akcja

31 Responses to Hit mi bejbi uan mor tajm

  1. A ja mam dwoch takich jak wyzej opisano, kochaja sie i nienawidza, tluka, strasza i kombinuja do spolki. I choc czasami strasznie jest…to zaczyna mi sie trzecie w snach objawiac…mimo wszystko;))

  2. Wybacz, ale co nas, tych wszystkich bawiących się tu letni, obchodzi wrażenie, które na Twojej słabej Psyche wywołało rosyjskie przekleństwo? Ta piaskownica nie jest dla Ciebie.

  3. Pomysły dobre i rozumiem, że miało być ironicznie, ale tą łacinę spod budki z piwem koszmarnie się czyta. No, chyba, że ktoś tak wyraża swoje ‘ja’ na co dzień, wtedy pewnie nie zwróci na to uwagi. Dla mnie te wszystkie chuje były jak uderzania bejsbolem w czaszkę.

  4. muszę to pokazać mężowi zanim znowu złośliwie nie wyjmie 8) bo mu się drugiego zachciewa ;D

  5. leżę i kwiczę ze śmiechu, drugiego nie bedzie. bo chociaz to jedno jest słodkie to czasami ręcę opadają.

  6. Pingback: Mamy jedynaków - dlaczego ? - Strona 17

  7. O to ja jedno mam i stop, obserwacje mię nauczyły, że drugie to niet, niet, zaraza i „jezusmaria po co mi to było”. Uwaga moja jest tak niepodzielna, że gdy mi ktoś przerwie smarowanie kanapki to ciężko kontynuować bez mózgo-skrętu, co by to było z dwójcą dzieci? I wielokrotnością kanapek? Wspomnienia własnych lat larwalnych jako najstarszego dziecięcia z trójcy również hamują mnie przed fundowaniem takiego losu mojemu bachorzęciu :)

  8. Amen!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-)
    i dziekuje

  9. Ale się uśmiałam :) )))))))) Super lektura. Ja mam 2 bachorki, obie dziewczynki i stwierdzam ze wcale nie jest u mnie tak zle!!! Nie tłuką się, krzyczą tylko czasem, ładnie jedzą, i ciuszki ze starszej córy pasują na młodszą bo obie są zimowymi dziecioczkami :)

  10. Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to „sama prawda i tylko prawda”.

    To trochę jakby napisać, jak to koszmarnie jest mieć samochód. No bo faktycznie. Trzeba tankować i płacić za benzynę, trzeba pilnować, żeby nie ukradli, trzeba jeździć na serwisy, przeglądy, zmieniać opony, dolewać olej, uzupełniać płyn do spryskiwacza, sprzątać, odkurzać… Nic, tylko sama wielka katastrofa.

    A rozchodzi się o to, aby pewne niewątpliwe minusy nie przesłoniły niewątpliwych plusów.

    I jeszcze jedno – dziecko naśladuje zachowanie rodziców i od nich się uczy. Jeśli więc krzyczy, rzuca mięsem itd., to warto pomyśleć, kto go tego nauczył…

  11. Ale się uśmiałam! A do śmiechu mi bo moja dwójka bestii właśnie usnęła :-) )) teraz dwie godziny spokoju, a później od nowa, DOKŁADNIE JAK OPISANO POWYŻEJ :-) ))))

  12. chryste panie, uśmiałam się do łez! Matki polki się przewracają ze zgryzoty i patrzą na nas nienawistnym wzrokiem bo przecież każde bejbi jest cudowne!
    Trochę dla mnie za późno również bo niebawem 2 bachor będzie na pokładzie, szkoda że parę mscy temu w przypływie emocji ktoś mi tego nie podetknął pod nos…
    Na mnie też w pracy patrzą jak na okropną matkę gdy szczerze po weekendzie oznajmiam, że wspaniale że jest poniedziałek bo mnie dziecko wykończyło przez weekend….

    • TakaJakiejNieRozumiesz

      Kochana ja też tak mam ! W poniedziałek można dopiero odetchnąć, a ja mam dopiero jednego małego zbója i drugiego sobie nie wyobrażam. Ten jeden wystarcza mi za całą bandę Cwaniak :) Dziękuję Ci za to, że jesteś normalna :)

  13. MOWICIE O DRUGIM A JA MAM TRZECH I CZWARTY NARZECZONY-MAZ NIEBAWEM. BOZE DROGI KOBITY BRONCIE SIE PRZED TRZECIM TO JAKAS APOKALIPSA. JEDEN BECZY DRUGI ZRE TRZECI ZYGA A MAZ BY POSWINTUSZYL. BACHORY SA FAJNE PRZYSTOJNE I WOGOLE I NIBY TAK FAJNIE ZE MI CIUCHOW NIE BEDA PODKRADAC BOM JEDYNA KOBIETA W TYM WARIATKOWIE ALE CZY NAPEWNO?:) MOJE ZDANIE TAKIE CHCETA? MIEJTA! ALE KOCHAJTA I NIE NARZEKAJTA. MOJE SA PIKNE, MADRE I WREDNE LECZ GDY KTO ZRANI JE TO LEB OBETNE:)))))))))))

  14. Przyłączam się do skargi, że za późno ten artykuł. Drugie bachorzę w maju (Majowa Mamusia – przepraszam za wyrażenie). Ale pozwólcie mi mieć nadzieję! Numer jeden naprawdę zaczął przesypiać noc po 3 miesiącach (bachor nie mąż). I poza niezrozumiałym zamiłowaniem do układania po raz milionowosiedemdziesiątysiódmy puzzli z księżniczkami, bywa całkiem znośny. Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia.

  15. hehe – Alunia, ja tez jestem na Majowych Mamusiach – czy moze tez rocznik 2011 :) ?

    lubi sobie czasem Bachora przeczytać i sie zrelaksowac i zdystansowac, super lektura :)

  16. no zajebiste ;)

  17. Bo jeszcze babcia moja mówiła : SZTUKĄ JEST NIE MIEĆ DZIECI !!!!

  18. :) jak dobrze że są i takie strony jak Bachor :) Och jak mam dość tego pierdolenia z forum Majowe Mamusie …. Aż miło przeczytać :)

  19. właśnie wysłałam mężowi, który trochę,po cichu czasem skomle o drugie… teściom bym wydrukowała, ale języka nie zdzierżą… w każdym razie strzał w dychę!

  20. a gdzie punkt o starszym, które nagle zaczyna się zachowywać gorzej niż ameba,bo znowu chce być małe i tulone i karmione i do kibla przecież nie będzie chodził,skoro można w gacie?

  21. od 3 lat bronię się od drugiego pomiota (jedno już mam). dzisiaj mnie naszło (jak to bywa co jakiś czas), że może drugiego pocznę (skoro jedno mnie wyszło takie wykurwiste to i może drugie by się przydało). koleżanka dała mi linka do tego bloga.

    dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję
    już mnie przeszło. niby o wszystkim tym wiedziałam, ale jednak instytucja wyparcia nieźle sobie radzi;) stary (mój mąż) co jakiś czas mi marudzi. sam jedynak ja mam dwie siostry. Pozdrawiam

  22. Też mam dwie. I jak zwykle popieram całą sobą – prawda i tylko prawda. Do tego powiem, że po weekendzie spędzonym w towarzystwie moich uroczych bachorów stwierdziłam, że kocham swoją pracę i wolę siedzieć spokojnie w pracy niż użerać się z moimi zmorami. Powiedziałam to dziś nieopatrznie w pracy. Zyskałam poparcie od kolegi – ojca bliźniąt. Za to zgroza i zgorszenie w oczach oraz odpowiednie komentarze moich dwóch (bezdzietnych!!!) koleżanek – bezcenna :-)

  23. Pingback: Starania po raz pierwszy :) - Strona 5838

  24. Nie zgadzam się. Nadejście drugiego smarkacza było wielkim wydarzeniem dla moich rodziców – i ostatnim dniem spokoju dla mojej siostry. Zaczęła się walka o teren i pozycję w domu, walka na drewniane klocki (rzucane seriami), na kabel od odkurzacz i sałatkę z buraczkòw. Piątą kolumną było plucie do zupy i kompotu. Rodzice mieli święty spokój do obiadu, zresztą po nim też, a ściany były wyłożone gumową wykładziną, więc buraczki dały się zmyć.

    Moje bachory też się napierdalały, szczególnie w niedzielę rano o szóstej, ale młodsze nauczyło się walić starsze po mordzie i się skończyło. Do tej pory jestem dumny z córki. Dała nam spać dłużej.

  25. Jako matka trójki popłakałam się przez łzy i jako, że rzeczone bachorki właśnie zasnęły dodam, że trzecie uczy się w tempie błyskawicznym … wymuszania wrzaskiem od średniego ;) )) Brawa za wybitnie trafne podsumowanie wizji macierzyństwa rodem z reklamy „mleko następne”.

  26. ajjj i mimo , ze dzieci rodzily sie caliem duze – obylo sie bez naciec pekniec itd :) a polozne trafily mi sie za kazdym raze swietne babeczki :) jedno potwierdze -bolalo jak sam… sk….syn :P

  27. hahaha
    tekst dobry, nie powiem , ale ja mam akurat 2 synkow i co tu duzo gadac, sa naprawde calkiem grzeczni – nie tluka sie ciagle, ubranka pasuja nawet mimo ze nie urodzili sie w tym samym miesiacu, do szafek, pralek garnkow srodkow czystosci , kontaktow itp nie zagladaja :) potrafia sie owszem poklocic po swojemu o zabawki, ale tez kazdy z nich pamieta , ze ta zabawka jest jego, ta tego a tamta to wspolna :) szybko nauczyli sie tez samodzielnie jesc :) kurcze dobrze mam :) widac jestesmy wyjatkami, ktore potwierdzaja regule :D

  28. Grazyna Kuźmicka

    Ten to pojmie, kto to przeżył, ale co to za problem dla „matki-Polki”. Świetny tekst – sama prawda i tylko prawda !

  29. Czemu tak późno ten artykuł – wszystkie moje wizje padły na pysk! Za 2 tygodnie poród 2giego bachora, chyba juz nie zdąże odwołać..

  30. Dziękuję, obsmarkałam się. Lektura obowiązkowa. Pozwólcie, że wydrukuję i podetknę pod nos każdej, co mnie pyta: „to co? kiedy drugie?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>