1

2

3

4

5

 

Budowanie firmy za kredyt

Dzisiaj coraz głośniej mówi się o firmach, które nie są w stanie skutecznie walczyć o swoją przyszłość. Nie brakuje w mediach tematów ekonomicznych i opinia publiczna coraz lepiej orientuje się w realiach współczesnego rynku globalnego. Jest to o tyle ważne, że decyzje globalnych korporacji niejednokrotnie bardzo wyraźnie oddziałują na rzeczywistość przeciętnych ludzi. Politycy natomiast często są zupełnie bezradni wobec działania największych światowych inwestorów, gdyż w ogromnym stopniu pozostają uzależnieni od ich pieniędzy. Jeśli nie w sposób bezpośredni, to w sposób pośredni muszą zabiegać o kapitał dla własnej gospodarki, albowiem tylko to jest w stanie zapewnić partii rządzącej przychylność wyborców i wytrwanie w kolejnych wyborach. Porozumienie polityków z biznesem często bywa podważane z etycznego punktu widzenia, ale jednocześnie wyjątkowo wysoko ceni się polityków zdolnych do negocjowania z najbardziej wpływowymi biznesmenami. To pozwala liczyć na większe zainteresowanie kapitału międzynarodowego szukającego idealnych rynków na swoje dalsze inwestycje. Wysoko ocenia się więc te partie, które nie pozwalają na żadne układy z biznesem a jednocześnie potrafią wyraźnie negocjować warunki z partnerami handlowymi i prezentować swoją ofertę na rynkach w sposób atrakcyjny i pociągający.

Sukces za pożyczone pieniądze

W dzisiejszych warunkach utrzymanie odpowiedniego wzrostu gospodarczego staje się podstawą zarządzania całych gospodarek. Recesja niestety kompletnie nie sprzyja takim działaniom i nie brakuje krajów, które wyraźnie tracą tempo i nie zyskują już tak szybko, jak niegdyś. Odciska się to oczywiście na wielkim biznesie i nie brakuje instytucji, które mają fatalne wyniki finansowe i nie są w stanie przetrwać w swojej aktualnej formie. To z kolei prowadzi do redukcji zatrudnienia czy spowalniania inwestycji. Ze strategicznego punktu widzenia czasami zadłużanie się jest bardziej opłacalne niż ograniczanie wydatków, z drugiej strony trzeba umieć zaciągać zobowiązania, które w przyszłości będzie się w stanie pokryć. Przez całe dekady kraje demokratyczne zaciągały miliardowe długi aby finansować swoje inwestycje w infrastrukturę czy opłacać sferę socjalną. Dzisiaj obywatele tych krajów muszą za to płacić a media zainteresowane są wyraźnie wszystkim, co odnosi się do globalnej ekonomii i finansów publicznych. Opinia publiczna także chętnie rozlicza polityków z każdej wydanej złotówki. W takiej atmosferze trudno jest jednak prowadzić udany biznes, albowiem klimat nie sprzyja do pozyskiwania kontrahentów ani kolejnych inwestorów a więc utrzymanie zadowalającego tempa wzrostu jest więcej niż trudne.

Przyzwyczajeni do łatwych kredytów

W wielu firmach pożyczanie pieniędzy jest całkowicie na porządku dziennym i trudno wyobrazić sobie działanie wielu przedsiębiorców bez wsparcia kapitału bankowego. Niestety nie wszyscy prezesi potrafią zbilansować ze sobą przychody i wydatki a najłatwiej jest doprowadzić firmę na skraj bankructwa właśnie żyjąc w przekonaniu, że przedsiębiorstwo zawsze będzie rentowne i ze spłatą zobowiązań nie będzie problemów. Niestety finanse sporej części współczesnych firm są w opłakanej kondycji i często właściciele muszą wybierać między zapłaceniem pracownikom za ich pracę a uregulowaniem należności za czynsz czy energię elektryczną wykorzystaną przed przedsiębiorstwo. Recesja na pewno nie ułatwia rozwiązywania tych problemów, gdyż przy słabnącej sprzedaży i mniejszych zamówieniach trudno jest spłacać zobowiązania i jednocześnie rozwijać się. A wiadomo nie od dzisiaj, że kto się nie rozwija, ten w rzeczywistości się cofa na tle reszty rynkowych zawodników. Wielu menadżerów w okresie hossy chętnie zaciąga zobowiązania w przekonaniu, że przedsiębiorstwo musi zyskiwać i stale zarabiać – nikt nie zakłada, że za rok może zabraknąć przychodów i nagle przesadne zobowiązania kredytowe pociągną całą organizację na dno. Z drugiej strony, trudno wyobrazić sobie sukces wielu znanych nam dzisiaj firm, jeśli wcześniej te nie dostałyby kredytów.

Przyczyna wielkiego krachu

Są pewne teorie funkcjonujące w obiegu ekonomicznym, których przetrwanie kosztuje wszystkich ludzi bardzo wiele. Przyzwyczajenie do życia na kredyt i finansowanie wszystkich ważnych inwestycji z pożyczonych pieniędzy doprowadziło do kryzysu zadłużeniowego i efekcie globalnej recesji ciągnącej kolejne giełdy na dno. Teoretycznie wszyscy widzą, że niemal każdy kredyt stanowi dzisiaj dla kredytobiorców ciężar nie do zniesienia. Ale nie oznacza to wcale, że przedsiębiorcy przestali poszukiwać pożyczek a rodziny nie biorą kart kredytowych od banków. Trudno jednak jest zamrozić akcje kredytowe, czy przekonać banki do ich zawieszenia. Oczywiście nie brakuje obrońców teorii, że lepiej manipulować swoim kursem niż później przegrywać walkę na eksport z innymi państwami, ale ostatecznie wszystko co uderza w ideę wolnego rynku jest jakby krokiem wstecz w stosunku do tego, co udało się osiągnąć na giełdach i licznych kapitalistycznych liberalnych rynkach nowego świata. Niektóre regiony jak Azja odmienione zostały totalnie przez korporacje i światowy kapitał, stają się nowym gospodarczym centrum współczesnego świata. Niestety wiele z tych osiągnięć wynika z zaciągniętych kredytów i zobowiązań, dzięki którym stolice błyskawicznie się rozwijają a infrastruktura rośnie jak na drożdżach imponując innym bogatym sąsiadom.

Przedsiębiorcy bez długów i kredytów

Klasycznie gospodarka całego świata obciążona jest wieloma sporami ideologicznymi i różnymi dogmatami – w świecie globalnego biznesu i finansów narodowych nie brakuje bardzo różnych hipotez i sposobów działania, które niestety nie zawsze mają dobry wpływ na całą gospodarkę. Klasycznym przykładem złego podejścia do zarządzania gospodarką krajową jest ingerowanie państwa w kurs walutowy, albo też masowe wspieranie przedsiębiorców lokalnych i firm narodowych przez kapitał państwa. Oczywiście skarb państwa może bardzo wiele zmienić w realiach gospodarki oferując małym i dojrzewającym firmom swoje wsparcie kredytowe, ale zbytnie finansowanie małych i nieudolnych firm to wyrzucanie pieniędzy w błoto oraz de facto osłabianie własnej gospodarki poprzez promowanie w niej patologicznie zarządzanych jednoosobowych często działalności. Często znacznie skuteczniejszym impulsem dla firm jest inwestowanie w ich kadry, ale żeby dojść do poziomu, gdzie zatrudnia się kilkadziesiąt osób – trzeba niejednokrotnie pożyczyć pieniądze. I tak krok po kroku zbudowana została w historii niejedna wielka firma, która dzisiaj sama pożycza pieniądze innym chętnym do wystartowania z potencjalnie dobrym biznesem.

Zadłużenie dzisiejszej firmy

Budowane w pośpiechu firmy często są wspierane przez lokalny biznes a nawet władzę, która może bardzo realnie wspierać powstawanie pewnych strategicznie ważnych instytucji i przedsiębiorstw. Powstają więc liczne programy, których celem jest wspieranie przedsiębiorczości na wszystkich możliwych płaszczyznach – od pożyczania pieniędzy na start, po rozwiniętą i kompleksową pomoc w obsłudze finansowej czy podatkowej firmy. Działalność gospodarcza ludzi normalnie pozbawionych szans na pracę w dobrze płatnym sektorze, to wielki impuls dla lokalnej ekonomii i najskuteczniejszy sposób trwałego zwalczania bezrobocia. Naturalnie pojawia się więc wśród zamożnych krajów pomysł, by za wszelką cenę wspierać finansowo każdą nową działalność i pomagać każdemu przedsiębiorczemu obywatelowi przede wszystkim dając mu kredyt na start. Oczywiście kredyty gwarantują środki na niezbędne innowacje, zmiany w zarządzaniu a nawet początkowy marketing, ale nie zawsze wydawane są w racjonalny sposób. Często pieniądze trafiają do firm, których doświadczenie w zarządzaniu takimi środkami jest znikome. Finansowanie natomiast ze środków budżetu państwa działalności firm słabych i nie przynoszących żadnych zysków to wielkie marnotrawstwo. Banki komercyjne natomiast nie tak chętnie pożyczają dzisiaj przedsiębiorcom pozbawionym prawdziwego planu.

Rosnące kłopoty przedsiębiorstw

Wiele firm ma dzisiaj spore zobowiązania względem najróżniejszych banków i instytucji finansowych, które przez wiele długich lat mocno wspierały przede wszystkim wzrost i rozwój, nie patrząc dokładnie na realne zabezpieczenia danego przedsiębiorcy. Przekonanie o tym, że w okresie wielkiej hossy nie da się źle pożyczyć pieniędzy dominowało na giełdzie tak długo, jak wszystkie notowania pokazywane były kolorem zielonym. Gdy na giełdzie zaczęło masowo przybywać czerwonego koloru, wielu kredytobiorców przestało mieć środki finansowe na oddanie pożyczonych wcześniej pieniędzy. Jest to niestety w naszej kapitalistycznej rzeczywistości problem coraz większy i nie brakuje przykładów wielkiego bankructwa, któremu można było zapobiec nie pożyczając po prostu ponad stan. Niestety nie tylko przedsiębiorcy mieli wyjątkową łatwość nabywania pożyczek – przede wszystkim to politycy w dużej mierze odpowiadali za ciągłe zadłużanie swojej gospodarki. Emitowanie obligacji przez kraje rozwinięte kapitalistycznie nie budziło nigdy sprzeciwu inwestorów i ci chętnie płacili za obligacje dziesięcioletnie nawet kilka miliardów, które następnie rząd skrzętnie przemycał do budżetu i na swoje strategiczne inwestycje. Jeśli kraj stać na oddanie długu bez rezygnowania ze swoich standardów – nic się złego nie dzieje.

Rozwój dzięki kredytowi

Młodzi ludzie doskonale rozumieją, że działania na rynkach dotykają ich w późniejszych latach w sposób wyjątkowo dotkliwy. Jeśli ktoś za bardzo zadłuża swoje państwo i nie jest w stanie zbudować silnej gospodarki pełnej innowacyjnych przedsiębiorstw, nie robi nikomu przysługi a jedynie ściąga na kolejne pokolenia ryzyko wielkiego zadłużenia. Hiszpania czy Grecja to w ostatnich latach kraje, które wyraźnie pokazały jak mocno bolesne może być fundowanie życia publicznego za pieniądze pożyczone na rynkach. To naturalne, że zwykły człowiek zarabiający średnią krajową jest w stanie otrzymać od banku pieniądze maksymalnie na kupno przeciętnej nieruchomości. Przedsiębiorcy natomiast mają w negocjacjach bankowych już całkiem inną pozycję, szczególnie jeśli zatrudniają kilkunastu pracowników i generują do swojego regionu regularnie odpowiednie zyski. Pożyczanie pieniędzy firmom odbywa się więc na zasadach, które zachęcają do sięgania po kredyty i niekiedy mała firma z problemami marketingowymi jest w stanie tak uzyskaną pożyczkę wykorzystać do natychmiastowej poprawy własnego wizerunku. Ale nie zawsze firmie udaje się osiągnąć to, do czego realizacji zaciąga zobowiązanie kredytowe. To z kolei przeważnie oznacza konieczność albo dalszego zadłużania się, albo pogodzenie ze stratą przychodów.

Działanie na współczesnym rynku

Współcześnie gospodarka globalna wymaga wielu reform i współpracy, albowiem tylko solidarne wprowadzanie zmian przez polityków oraz wielkie finansowe instytucje gwarantuje trwałość takich regulacji i szybkie zmiany na rynku. Jeśli tylko jeden kraj zaczyna zmieniać swoje finanse, ale jego partnerzy handlowi nadal pogrążeni są w depresji finansowej – niewiele z takich zmian wyjdzie. Globalna gospodarka sprawia, że osłabienie jednego elementu wyjątkowo brutalnie odbija się wszystkich połączonych organizmach. Wiele winy za aktualny poziom recesji ponoszą przedsiębiorcy oraz politycy, którzy zbyt chętnie sięgali po kredyty. Rynki, których celem od zawsze było przecież osiąganie zysku nie są winne temu, że przedsiębiorcy razem z indywidualnymi konsumentami i całymi rządami demokratycznymi nie znali umiaru i stale wyciągali pieniądze po następne pożyczki, z których finansowano czy to ważne inwestycje infrastrukturalne czy też świadczenia socjalne. Pożyczanie pieniędzy było racjonale zarówno z ekonomicznego jak i bezsensowego punktu widzenia przede wszystkim wtedy, gdy nikt nie spodziewał się recesji. Nagłe bankructwa i wzrost bezrobocia obnażyły jednak słabość wielu gospodarek świata i doprowadziły niejedną firmę do rynkowej śmierci. Najważniejsze jest więc umiejętne wyciągnięcie wniosków z tej nauczki.

Odpowiedzialni za zadłużenie firm

W większości krajów kapitalistycznych pożyczanie pieniędzy stało się zupełną normą i nawet bardzo przeciętnie sytuowane finansowo rodziny mogły pozwolić sobie w okresie hossy na kupno pewnych dóbr jak samochody i domy, na które bez pożyczki absolutnie nie byłoby ich stać. Dzisiaj wiele z tych rodzin żyje sobie w dostatku i wykorzystało tamten kredyt doskonale, spłaciło go i mogą teraz żyć na poziomie. Ale ci, którzy przyzwyczaili się do kupowania wszystkiego za pożyczone dzisiaj również często są na finansowym dnie a problemy z regularną spłatą należności na piętrzyły się tak, że ich rozwiązanie bez nagłego wygrania w loterii jest niewykonalne. Dlatego tak wiele mówi się dzisiaj o racjonalnym pożyczaniu pieniędzy. Z jednej strony gospodarka i przedsiębiorstwa najszybciej rozwijają się jeśli w obiegu jest mnóstwo gotówki i nie ma znaczenia, czy jest ona pożyczona czy nie. Oczywiście dzieje się tak tylko jeśli firmy zaciągające pożyczki mają później w kasie wystarczająco pieniędzy, by bez rujnowania wcześniej zbudowanej przewagi oddać pożyczone pieniądze. W okresie recesji, gdy banki pukają regularnie do drzwi swoich klientów sprawdzając ich kondycję finansową, wiele firm i wielu klientów indywidualnych wpada w panikę. A braku pieniędzy nie da się dziś uzupełnić jeszcze jednym kredytem.