* w celu radyklanego obniżenia poziomu wulgaryzmów, używamy ich wyłącznie w tekstach, a nie, jak dotychczas – w tekstach.
NA CHUJ CI TO?
Większość ludzi lubi , jak świat im robi dobrze. Na przykład za pomocą auta. Jak oni sobie tym autem jadą wszędzie, jak jadą na zakupy, do kina, na wycieczkę, do pracy, na pogotowie i do warsztatu. Jak se jeżdżą dookoła dzielni, jak im gra w tym aucie najnowsza płyta Gosi Andrzejewicz albo nowy singiel Roberta M. Taki bardziej dubstepowy, ewentualnie są zachowawczy i gra im Yes, Led Zeppelin oraz ta przemiła kilkuminutowa kompozycja In-A-Gadda-Da-Vida. No dobra, ewentualnie są Gotami i słuchają Gotje. Ale oczywiście są tacy popaprańcy, którzy mówią autu nie. Nie dostrzegają zalet stu, nie urzeka ich miarowy warkot silnika i dźwięk stukających zaworków, czy nerwowo mrugająca poza rytmem dioda oznaczająca niedobory oktanowego drinka w systemie napędzania. I rodzina załamuje ręce, męczy i dręczy , że może chociaż prawo jazdy, że się przyda, że fajne, że uciech wielu i uniesień dostarcza i automatycznie życie staje się z autem piękniejsze. A oni wziąć nie. I w ciązy oraz po ciąży też nie.
Takich trzeba sposobem, trzeba im opowiedzieć tak po ludzku… na co ci to auto człowieku?
- Żeby bacho miało gdzie się wykrzyczeć – jak to? Przecież fasolinki uwielbiają spać w auteczku. Jasne, z tym, że nie wszystkie. Wasza na ten przykład będzie wolała pierdyliard mikro senków na rąsiach mamuni dającej mega genialne mlesio ze swego hiperwypasionego cysia. A w aucie będziecie się zamykać, żeby się maleństwo wyszalało i wykrzyczało, bo w domu to sąsiedzi nie wyrabiają już z tym wrzaskiem
- Żeby można było się schować i zeżreć w skrytości czekoladę doczytując jakiś miły artykuł o urokach rodzicielstwa(dobra, kurwa, normalny artykuł o normalnych urokach, bez rodzicielstwa, no bo na czytanie normalnych książek będzie czas po śmierci).
- Żeby było takie złe miejsce, w którym mamusia i tatuś nie słuchają w kółko tylko jazu… a w zasadzie JESCE JAZ-u z piosenkami w stylu: „przyjaciół przedstawiamy wam, wciąż coś robią tu i tam”
- Żeby sobie postać w korku na swoim, a nie jak ten pojeb w autobusie pełnym plebsu niemytego, i żeby w tym korku napawać się wrzaskiem własnego bachora dobiegającym zza pleców
- Żeby móc często odpowiadać na ciekawe pytania o to czy daleko jeszcze, oraz kiedy dojedziemy
- Żeby zwiedzać stacje benzynowe
- Żeby zwiedzać najbliższą okolicę wszystkich atrakcji, do których dojeżdżacie, oczywiście wypatrując tak jakby mimochodem kawałka miejsca do zaparkowania. Oczywiście przy akompaniamencie wrzasku i pytań fundamentalnych o to, kiedy będziemy
- Żeby móc odwiedzać warsztat, często, bo tu się, widzi pan, tak samo jakoś, urwało nam cos z tyłu przy siedzeniu pasażera
- Żeby można było wpierdolić pół dyskontu do bagażnika , a potem żeby można było te wszystkie zakupy nosić do domu z wrzeszcząco-pytającą maszynką u boku, a potem , żeby można było jeszcze patrzeć, jak to wszystko zajebiście gnije, bo nikt nie da rady wpierdolić trzech mrożonych kaczek na promocji i zagryźć ich kartonem lodów, popijając dziesięcioma przeterminowanymi wczoraj actimelami marki nieznanej i przekąszać to torbą gnijących jabłek (5 kg, super cena!!!!)
- Żeby bacho miało gdzie sobie wytrzeć buty, no bo nikt nie lubi syfu w domu, warto więc mieć w pobliżu jakiś odsyfiacz, syfomagnes albo inne ustrojstwo. Auto nadaje się do tego idealnie, a syf w aucie sam się robi, to kwestia fizyki molekularnej, wystarczy połączyć auto i człowieka- syf gotowy. A jeśli człowiek zmniejszymy do wieku kilkulatka- otrzymujemy MOLTO SYFOZO
- Żeby się wyrzygało za wszystkie czasy. Bachorro. Żeby sobie rzygało w zakamarki ciemnie i elementy jasne, na włosy, sufit, lampki, do wywietrzników, pod wycieraczki, do bagażnika i w popielniczkę, na radio i w to śmieszne zagłębienie, w którym bezdzietni trzymają monety dla żebraków biegających wokół auta.
- Żeby mieć na co narzekać. To taka współczesna koza – masz auto, mniej narzekasz na rodzinę.
- Żeby kurwa wreszcie było HWDP, a w zasadzie CH W D wszystkim psom, co mandaty wypisują, elo.
- Żeby Gotje podobało się wam jeszcze bardziej.
- Żeby: (dopiszcie se sami)
- red.nacz.mać










































